Apodyktyczny szef…

Dowiedziałem się dzisiaj od swoich pracowników, że jestem pracoholikiem. Rzecz jasna ja tak nie uważam ale oni próbowali mi wytłumaczyć, że zachowuję się tak jakby firma beze mnie miała upaść. Muszę przyznać, że trochę mnie to zastanowiło bo może faktycznie zachowuje się trochę apodyktycznie w sytuacjach, kiedy muszę wyjechać w delegację lub na spotkanie z klientem do innego miasta. Wówczas muszę przekazać swoją pracę pracownikom i nie robię tego z uśmiechem na ustach. Jednak nie uważam, żeby można było to nazwać pracoholizmem. Mój szef śmieje się ze mnie, że zachowuję się jakby to była moja firma, którą budowałem sam ;]. Nie mogłem zaprzeczyć bo tak właśnie się czuję. W końcu jestem tu od początku i głównie dzięki mojej ciężkiej pracy jesteśmy tu gdzie jesteśmy. Rzecz jasna nie tylko ja pracowałem tak ciężko ale wydaje mi się, że obecny sukces to moja zasługa w co najmniej 50%! Z kolei co do oddelegowywania zadań to faktycznie muszę coś z tym zrobić. Znalazłem w sieci kilka ciekawych artykułów na ten temat i może uda mi się coś z tego przyswoić ;]. Przede wszystkim muszę sobie zdać sprawę z tego, że osobiście zatrudniam pracowników i doskonale wiem jak pracują dlatego do konkretnych zadań wybieram najlepszych więc nie powinienem się tym tak martwić. Po drugie dobrą zasadą jest: ‚delegate and LET GO’ czyli oddeleguj i odpuść. Reasumując powinienem pozbyć się wrażenia, że jestem jedynym, który potrafi ogarnąć wszystko. W końcu skoro jestem tak dobry to ludzi, których wybieram też muszą być dobrzy ;]?

Źródło ikony wpisu: onderwijscoach.info