Asortyment biurowy…

Mieliśmy dzisiaj w biurze krótkie i trochę śmieszne zebranie dotyczące wizerunku naszych biur czyli na przykład asortymentu jaki powinien i nie powinien się znajdować na naszych biurkach. W zasadzie to każdy z nas wie co powinien mieć, a czego nie więc idea tego spotkania trochę nas zdziwiła. Punkt trzynasta, naszą salę konferencyjną odwiedziła ładnie ubrana i mile wyglądająca młoda kobieta.asortyment-biurkowy Miała ze sobą skórzaną aktówkę i dwie większe siatki. Na stół konferencyjny położyła laptopa, czarną teczkę i pióro. Sprawnie podłączyła rzutnik pod laptopa i zaczęła swój ponad pół godzinny wykład – ćwiczenia. Podczas tego spotkania przybliżyła nam istotę dbania o swoje biuro dzięki czemu zyska wizerunek firmy. Jednym z najśmieszniejszych zadań jakie poprosiła abyśmy wykonali to segregacja przedmiotów, które wyciągnęła ze swoich siatek, które przyniosła ze sobą na spotkanie. Było tam mnóstwo typowych akcesoriów biurowych i nie tylko. Od zszywek i przezroczystych koszulek po gumy do żucia i kubek do kawy. Zadanie oczywiście było banalne i praktycznie wszyscy dobrze je wykonali. Przecież każdy z nas zdaje sobie sprawę jaki asortyment jest pożądany w biurze – na biurku, a jaki nie. Posłuchaliśmy także jak ładnie się przedstawiać i dbać o siebie aby godnie reprezentować firmę. Na koniec kobieta ładnie nam podziękowała i pogratulowała „kwalifikacji”. Po zebraniu odbyło się jeszcze krótkie spotkanie z szefem, który nie brał udziału w wykładzie. Ciekawy zapytał jak nam się podobało. Koleżanka z działu piętra wyżej zapytała czy w jego opinii nie reprezentujemy godnie firmy bo nie bardzo zrozumiała czemu miał służyć ten banalny wykład. Szef tylko się uśmiechnął i powiedział, że była to inicjatywa jego kolegi, który poprosił go o sprawdzenie tego typu wystąpień. Na koniec dał nam ankiety do wypełnienia i zaznaczył, że jest z nas dumny. Teraz już wie, że nie musimy odbywać tego typu „szkoleń”! Dziwny dzień.