Praca kiedyś, a teraz…

Jak sami zauważyliście ostatnio naszło mnie na klimaty retro ;]. Inspiracją (jak pisałem wcześniej, był genialny muzyk Sixto Rodriguez). Swoją drogą jak tam oglądam zdjęcia biur z tamtych lat to przyznam, że wydaje mi się, że jakoś tak wszystko toczyło się wolniej i przyjemniej niż teraz. Rozwój techniki sprzyja jednak pędowi w pracy, który ciągle się zwiększa. No właśnie ciekawe jak to będzie w nowym roku… .biuro kiedys a teraz Niby co roku mówi się o ulepszeniach i udogodnieniach jakie przyjdą wraz z nowym rokiem ale chyba nijak ma się to do rzeczywistości. W zasadzie sami zobaczcie, im więcej nowości i urządzeń w biurze tym więcej czasu w nim spędzamy, a pęd znacznie się zwiększa. Dziwne to bo przecież założeniem miała być pomoc i ułatwienia w pracy. Na przykład, kiedy zaczęliśmy korzystać masowo z drukarek wszystko miało stać się prostsze i znacznie szybsze, a w konsekwencji mamy coraz więcej dokumentów do skanowania, kopiowania i wysyłania. Podobnie jest z pocztą elektroniczną. Dzięki niej nie musimy kupować znaczków, pakować w koperty i chodzić na pocztę. Idea była słuszna ale w konsekwencji mamy niekończącą się listę oczekujących na otwarcie maili… . Generalnie chyba tak jest ze wszystkim, zaczynając od telefonów w biurze, a kończąc na tak prozaicznych rzeczach jak ekspresy do kawy! Kiedyś tego wszystkiego nie było i jakoś sobie radzili. Ba! Z uśmiechem na twarzy, a teraz? Ledwo wchodzisz do biura, a już nie wiesz w co włożyć ręce. Masa maili na, które musisz natychmiast odpowiedzieć, co minutę ważny telefon i jeszcze cała masa innych niecierpiących zwłoki spraw. Tak, tak – to się nazywa przyszłość moi drodzy ;]… ale wiecie co? Pomimo, że bardzo chętnie przeniósłbym się te kilka lat wstecz, żeby zobaczyć jak to było kiedyś to ja jednak lubię ten mój pęd w biurze. Jest to swoistego rodzaju siła napędowa – paliwo, które mnie nakręca. Owszem, przydałoby się trochę zwolnić ale w zasadzie skoro to lubię to po co… ? Zobaczymy co przyniesie nam ten Nowy Rok ;].