Choinka

Nie uwierzycie ale w tym roku spadł na mnie wybór i zakup choinki do firmy. Nasza sekretarka o której kiedyś wiele tutaj pisałem, rozchorowała się i szef zapytał czy nie byłbym tak miły. Niestety tak naprawdę sam się wkopałem bo jak miesiąc temu rozmawialiśmy o choinkach, nie potrzebnie pochwaliłem się, że mój kumpel będzie stał i handlował swoimi choinkami. Nasza sekretarka natychmiast to podłapała i przy najbliższej okazji wspomniała o tym szefowi. No i co miałem zrobić jak szef ładnie mnie poprosił – musiałem się zgodzić. Niestety tak żałuję bo mój kolega, którym się pochwaliłem, chyba się na mnie obraził i nie bardzo wiem o co mu chodzi więc wykonanie telefonu do niego w sprawie choinki będzie chyba trochę podejrzane. No ale jak już wyżej wspomniałem – nie mam wyjścia. Jeszcze tego samego dnia zadzwoniłem do niego, a on mi powiedział, że nie ma dla mnie choinki i muszę poszukać gdzie indziej. Podzwoniłem, poszukałem i w końcu zamówiłem jodłę kaukaską do firmy. Oczywiście wybrałem opcję z dowozem. Szef był trochę zdziwiony rachunkiem, który wystawiłem na firmę bo kwota na jaką opiewał miała być znacznie niższa ale szybko wytłumaczyłem mu co się takiego stało. Naturalnie zrozumiał i powiedział, że przecież mogłem mu powiedzieć jak wygląda sytuacja i zlecił by to komuś innemu. Żartował sobie ze mnie, że skoro już podjąłem się wyznaczonego zadania to muszę doprowadzić je do końca i jeżeli nasza sekretarka nie zdąży wrócić do końca tygodnia to będę musiał sam ubrać choinkę. Tego już było za wiele i powiedziałem mu, że w takim razie biorę urlop ;]. Choinkę oczywiście ubiorą stażyści więc moja przygoda z choinką w tym roku na szczęście już zakończona!

Źródło ikony wpisu: pinkandpro.com