Dobry dzień…

Dzisiaj miałem bardzo ciekawy i zarazem dziwny dzień. Od rana szło jakoś opornie ale jak to mam w zwyczaju – uśmiech na twarzy i pełne nadziei oczekiwanie, że będzie lepiej. Co chwilę działo się coś negatywnego, żeby za chwilę przerodziło się w coś bardzo pozytywnego! Rano moja dziewczyna zaspała więc, kiedy ja spokojnie popijałem sobie kawę ona latała po kuchni jak wariatka ;]. Szczęście chciało, że niechcący mnie potrąciła i wylałem sobie kawę na koszulę i dżinsy. niszczarka dokumentówNie należę do osób, które dramatyzują z tak błahego powodu więc tylko się uśmiechnąłem i poszedłem do łazienki zmienić garderobę. Moja ukochana rzuciła tylko, że wieczorem mi to wynagrodzi i wybiegła. Jeżeli czeka mnie taka miła nagroda wyłącznie przez kawę na spodniach i koszuli to może częściej mnie w ten sposób traktować ;]. Do pracy dotarłem na czas i od razu powędrowałem do swojego gabinetu, żeby przygotować się do spotkania z klientem. W zasadzie to miałem już wszystko przygotowane i wtedy wpadła do mnie moja ulubiona ;] sekretarka i wydukała, że przez przypadek wrzuciła coś czego nie powinna do niszczarki. Dokumenty nad którymi pracowałem dwa dni zostały zniszczone. Od razu wiedziałem, że mam to wszystko zapisane na dysku więc nie ma sprawy ale postanowiłem trochę poudawać i zrobiłem najbardziej krzywą minę na jaką było mnie stać. Ona natychmiast zaczęła się przede mną płaszczyć i przepraszać no i w końcu zaproponowała, że postawi mi lunch albo kolację. Co mogłem zrobić, przystałem na lunch bo na kolację nie zgodziłaby się moja dziewczyna… . Szybko wyprosiłem ją z biura i zacząłem drukować na nowo wszystkie niezbędne dokumenty. O dziwo, spotkanie się nie odbyło bo klient miały kryzys u siebie w firmie więc postanowiłem wykorzystać propozycję mojej sekretarki i dałem się wyciągnąć na długi lunch ;]. Pod wieczór, kiedy wracałem do domu spotkała mnie kolejna sprzeczna sytuacja. Kobieta zarysowała mi zderzak. Normalnie bym się wkurzył i to nieźle ale rysa była malutka, a winowajczyni była tak niesamowita, że zaproponowałem jej aby postawiła mi obiad w ramach szkody, którą wyrządziła. Umówiliśmy się na przyszły tydzień. Do domu dotarłem już bez niespodzianek, a w domu czekała na mnie pyszna kolacja przy świecach z moją piękną kobietą. Takie dni mogę mieć codziennie ;].