Fotel, moja dziewczyna i sekretarka…

Dzisiaj spotkało mnie coś co tak rozbawiło naszą sekretarkę, że o mało się nie przewróciła. W porze lunchu zadzwoniła do mnie moja dziewczyna, że jeżeli poczekam godzinkę to weźmie na mieście coś na wynoś, wpadnie do mnie do biura i zjemy razem. Oczywiście się zgodziłem bo nie ma chyba nic przyjemniejszego w pracy jak wolna chwila z piękną kobietą i dobrym jedzeniem ;]. Tak więc zabrałem się za robotę w oczekiwaniu aż moja kobieta do mnie dotrze. Punkt trzynasta zadzwoniła, że już jedzie, a dwadzieścia minut później była u mnie w biurze. Wzięła na wynos moją ulubioną chińszczyznę więc tym bardziej mój lunch zapowiadał się wyjątkowo. Przez to opóźnienie byliśmy dosyć głodni więc szybko zjedliśmy i mieliśmy jeszcze chwilkę dla siebie. Moja dziewczyna jest typem „przylepki” więc jak tylko zjedliśmy natychmiast wpakowała mi się na kolana. W tym samym czasie do mojego biura weszła nasza sekretarka (obie panie za sobą nie przepadają) i w tym samym momencie pękł stelaż pięcioramienny mojego fotela i… się przewróciliśmy! Z wrażenia i szoku sekretarka tak mocno zaczęła się śmiać, że sama o mało się nie przewróciła. Rzecz jasna dla mnie to także była dosyć zabawna sytuacja ale moja dziewczyna miała bardzo poważną minę. Przez zaciśnięte zęby zapytała czy ta nie ma czegoś do roboty bo bezproduktywne „gapienie się” chyba jej tu nie płacą. Możecie sobie wyobrazić jak wyglądała odpowiedź sekretarki. Panie o mały włos się nie pobiły. Dobrze, że wszedł mój szef bo nie wiem jakby się skończyła ta sytuacja. Swoją drogą ciekawe, że złamała się podstawa fotela, który miał być wyjątkowo solidny ;].

Źródło ikony wpisu: coznaczy.info.pl