Grill w pracy?

Przeczytałem ostatnio świetny artykuł o firmie budowlanej w Stanach Zjednoczonych, która postanowiła wprowadzić do stołówki kilka udogodnień. Jedno z nich to zainstalowanie… grilla! Muszę przyznać, że ten pomysł bardzo mi się spodobał i zacząłem na poważnie rozważać czy aby nie przedstawić go mojemu szefowi.na grilla Oczywiście żartuję bo niestety nasz klimat nie sprzyja takim miłym rozwiązaniom ;]. Przyznam jednak, że gdybyśmy żyli w ciepłym kraju taki pomysł byłby rewelacyjny. Przerwa w pracy, którą można wykorzystać na grilla. Schodzisz na lunch lub obiad, wybierasz kiełbaskę lub szaszłyk i wcinasz. Prawda, że świetny pomysł ;]? Jedynym minusem takiego rozwiązania byłaby chyba duża niechęć powrotu do biura… . Wyobraźcie sobie, że w końcu doczekaliście się wytęsknionej przerwy na lunch i pędzicie na grilla dwa piętra niżej. Zapach smażonej kiełbaski i promienie słońca na twarzy pozwalają się zrelaksować i zapomnieć o całym świecie, a już w szczególności o pracy ;]. Nie wiem jak inni ale dla mnie grill nierozerwalnie wiąże się z latem, jeziorkiem i zimnym piwkiem. Przyznam, że nie wiem czy dałbym radę wrócić po takim lunchu do pracy. Oczywiście lunch byłby bez piwka – w pracy niestety nie wolno ;]. Swoimi rozważaniami i artykułem, podzieliłem się z kumplem z biura obok. Natychmiast stwierdził, że jest to rewelacyjny pomysł i koniecznie trzeba go przedstawić szefowi. Nasz szef znany jest z niekonwencjonalnych rozwiązań więc ten pomysł faktycznie mógłby go zainteresować ale myślę, że nie będę osobą, która mu go – ewentualnie – przedstawi, zostawię to koledze ;].