Harmonogram kluczem do suckesu

Dzisiaj kolejny wpis o syndromie wypalenia zawodowego. Mam nadzieję, że nie przeładowuje was informacjami na ten temat ale uważam, że to jeden z ważniejszych, firmowych tematów. Co najmniej 90% pracowników bagatelizuje pierwsze objawy syndromu wypalenia zawodowego, tym samym z góry skazując się na porażkę. Być może moją serią wpisów o wypaleniu zawodowym uda mi się kogoś przed tym ustrzec :). Zachęcam do lektury.

Jeżeli należysz do tych szczęśliwców, którzy kochają swoją pracę, gratuluję. To jednak nie jest gwarancją, że syndrom wypalenia zawodowego nigdy nie będzie cię dotyczył. Warto pamiętać, że co najmniej 50% pracowników jest zadowolonych ze swojej pracy i lubi to co robi. Dlaczego zatem aż 80% z nas spotyka się na swojej drodze z syndromem wypalenia zawodowego? Jednym z powodów może być… słaba organizacja czasu pracy i czasu… prywatnego!

  • Dobrze zorganizowana praca to już połowa sukcesu. Przygotowanie jest niezwykle istotne i nie ma tu znaczenia o jakiej branży myślimy. Osoby chaotyczne, które zapominają o ważnych terminach lub też osoby, które po prostu nie potrafią dobrze zaplanować zadań zawodowych, są bardziej narażone na wypalenie zawodowe niż osoby obowiązkowe. Nie trudno się domyśleć dlaczego. Obowiązki, które nie są odpowiednio rozplanowane w czasie mogą skutecznie utrudnić nam wykonanie zadania. Opóźnienia, chaos i praca pod presją czasu jest bardzo stresująca. Zamiast skupienia, spotkamy się z rozdrażnieniem i roztargnieniem. Powierzone zadanie przestanie sprawiać nam satysfakcję, a wówczas pojawi się… syndrom wypalenia zawodowego.

Co zrobić aby tego uniknąć? Najprościej – dobrze przygotowany harmonogram projektu :]. Ot, takie to proste ;].

Źródło zdjęć: pl.depositphotos.com