I weź tu człowieku zrozum kobiety…

Pamięta ktoś jak pisałem o naszej sekretarce, która wrzuciła do niszczarki ważne umowy i dokumenty firmowe… . Otóż szef tak się zdenerwował, że postanowił nie być wyrozumiały i ją zwolnił. Muszę przyznać, że nie dziwię mu się bo faktycznie jej działania narobiły dużo kłopotów, zamieszania i przede wszystkim pochłonęły masę czasu. Niestety to nie było pierwszy raz, kiedy zdarzyło jej się „nawalić” dlatego decyzja była jak najbardziej słuszna.niszczarki Na jej miejsce przyszła nowa, młoda dziewczyna – Katarzyna. Co ciekawe szef zatrudnił ją natychmiast po zwolnieniu starej sekretarki. Zajęło mu to zaledwie dwa dni. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że była to jedyna osoba, która przyszła na rozmowę. Na biurku szefa widziałem kilka życiorysów dlatego fakt, że po 20 minutowej rozmowie, natychmiast ją zatrudnił trochę mnie zastanowił. Moje zdziwienie odeszło w zapomnienie w momencie, kiedy ją zobaczyłem. Malutka, szczupła brunetka z zielonymi oczami. Wyjątkowo ładna dziewczyna! Chyba zauważyła, że się jej przyglądam bo od razu wyciągnęła rękę i się przedstawiła. Nie dość, że ładna to jeszcze tryska pozytywną energią i ma niesamowity uśmiech. Bez kitu, decyzja szefa wydała się oczywista. Do tego wszystkiego po kilku minutach rozmowy wydała się rezolutną i inteligentną osóbką. Kiedy tak stałem i wpatrywałem się w jej zielone, kocie (taki mają kształt) oczy, ktoś szarpnął mnie za ramię. Okazało się, że to moja dziewczyna. Jej mina nie była zbyt pozytywna i zresztą wcale jej się nie dziwię. Miała przed sobą wyjątkowo piękną młodą kobietę, która rozmawiała z jej facetem. Szybko przedstawiłem sobie dwie panie i poszedłem ze swoją do biura. To była nasza pierwsza kłótnia i muszę przyznać, że mocno nie przyjemna. Obecnie mija drugi dzień, a moja dziewczyna nie odbiera telefonów bo powiedziała, że musi „odpocząć”. Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że mam coraz większą ochotę spędzać w pracy więcej godzin byle tylko pogawędzić chwilkę z Kasią. Czarno to widzę… – czarno.