Jak spędzić dobry dzień w biurze – cz. III

Dzisiaj zaproszę was na ostatni „odcinek” z serii „miły dzień za biurkiem”. Tych, którzy zaglądają tu po raz pierwszy odsyłam do dwóch poprzednich wpisów. Skończyłem na empatii więc teraz kolejny etap. Jak zapewne wszyscy wiedzą jest to stara i dobra prawda. O czym mówię? A o tym, że najpierw robimy rzeczy trudne i ważne, a na końcu łatwe i przyjemne. Oczywiście wszystko musi być zgodne z obowiązującymi terminami czyli tzw. „deadline”. Proponuję na starcie zacząć od zadań, które są największym źródłem stresu. Im szybciej je wykonamy tym szybciej pożegnamy czarne chmury, które zawisły nad naszym biurkiem ;]. Kolejne zadania to te, które zabierają nam najwięcej czasu i energii. Rano nasz mózg pracuje najefektywniej więc jest to całkowicie uzasadnione, że należy zaczynać od takich zadań. Dodatkowo pamiętajcie aby podczas wykonywanych zadań maksymalnie się skupić i nie przerywać sobie pracy niepotrzebnymi ruchami typu; facebook, youtube czy mail od swojej kobiety ;]. Takie pochłaniacze czasu są zdradzieckie i tylko opóźnią nam pracę i zwiększą niepotrzebny stres! Niezależnie od tego w jakiej branży pracujesz pamiętaj aby w chwili kryzysu zrobić sobie krótką przerwę. Wyjdź na powietrze i weź kilka głębokich oddechów, stań w słońcu i zamknij oczy (punkt 3), zrób sobie masaż głowy, skroni, karku i rozciągnij się. Ostatnim punktem jest uśmiech i pozytywne myślenie. Chociażby nie wiadomo co się działo pamiętaj aby się uśmiechać (nawet uśmiech wymuszony się liczy). Pozytywna energia ZAWSZE wraca. Polecam powiesić sobie zdjęcie uśmiechniętej i ukochanej osoby na tablicy flipchart w swoim biurze – mi czasem pomaga… . Enjoy :].

Źródło ikony wpisu: umysl-online.blogspot.com