Jaka niszczarka do biura?

Ostatnio stanąłem przed wyborem niszczarek do biura. Osoba, która powinna się tym zająć akurat wyjechała więc zadanie spadło na mnie. Przyznam, że zadanie bardzo proste więc oczywiście od razu się zgodziłem. Po pierwsze zapunktuje u szefa, a po drugie zajmie mi to najwyżej pół godziny. Niestety jak się później okazało, nic bardziej mylnego. niszczarkaDostałem informację o ilości niszczarek jaką mamy zakupić i budżecie jaki mamy na to przeznaczyć. Kwota, którą zobaczyłem na kartce bardzo mnie zdziwiła bo była niewiarygodnie mała! Na dwadzieścia osiem biur czyli na dwadzieścia osiem niszczarek dostałem dokładnie czterysta pięćdziesiąt złotych! Chyba trochę mało nie? Na początku zorientowałem się jakie są ceny i możliwości takich urządzeń. Po pierwsze mamy do wyboru niszczarki ręczne na tzw. korbkę i niszczarki elektroniczne. Niszczarki ręczne są dużo tańsze ale ich wydajność jest makabrycznie niska. Każdy dokument/kartkę itp. musimy wkładać pojedynczo i kręcić. Częstym zjawiskiem jest złe wkręcenie papieru co uniemożliwia nam dalsze niszczenie dokumentu. Nie muszę tu wspominać o czasie. Jest to długi i żmudny proces, tym bardziej, jeżeli jest spora sterta do unicestwienia. Niszczarki ręczne mają to do siebie, że są małe co wiąże się z nieustanną wymianą pojemnika przez co czas „współpracy” jeszcze się wydłuży. Co natomiast zrobić z płytami CD itp.? Mając w posiadaniu niszczarki ręczne nie będzie to proste. One po prostu nie są przystosowane do niszczenia takich produktów. W każdej większej firmie jest cała masa płyt CD z ważnymi ale już nieaktualnymi danymi, które należy zniszczyć. Co wtedy? No właśnie. Po dokładniejszym zorientowaniu się w temacie niszczarek do firmy wybrałem się do szefa i zaproponowałem mu nowe, w mojej opinii lepsze wyjście. Na każde cztery biura w firmie powinna przypadać jedna elektroniczna, profesjonalna, biurowa niszczarka. Zaoszczędzi to nasz czas, będziemy mogli niszczyć nie tylko papier no i zdecydowanie zmieścimy się w budżecie. Szef wydał się zadowolony i bardzo szybko przystał na moją propozycję. Całe to powierzone mi zadanie zajęło mi więcej czasu niż myślałem ale myślę, że było warto bo w kolejnej małej sprawie zapunktowałem u szefa.