Jasno i wyraźnie z szefem…

Znajomy opowiedział mi krótką historię o sytuacji jaka przydarzyła się jego kuzynowi w pracy. Chłopakowi udało się zatrudnić w dużej firmie zaraz po skończeniu studiów. Miał wyjątkowego farta bo okazało się, że jego ojciec zna kogoś wysoko postawionego w firmie i przyjęli go dzięki znajomościom. Miesiąc po zatrudnieniu niestety ów znajomy został zastąpiąny nowym szefem i szansa na przywileje zmalała do minimum. Niestety chłopak nie był ogarnięty, a wręcz gapowaty, bardzo skromny, bez doświadczenia i zero pewności siebie. Nie trudno sobie wyobrazić jak taką osobę traktują starzy wyjadacze w firmie. To chyba działa tak jak w średniowieczu podczas walki o tron… ;]. Jesteś słaby to ‚zjedzą Cię inni’ ;]. Kuzyn kolegi pracował w firmie już ponad rok ale niestety żadnej podwyżki, a podczas jakiejkolwiek próby rozmowy o podwyżce szybko był spławiany. Kuzyn zaczął skarżyć się mojemu koledze i przy okazji jednej z rozmów okazało się, że w tej samej firmie pracuje jeszcze jedna wspólna znajoma. Mój kolega był już tak nękany przez swojego kuzyna, że postanowił w końcu zagadać do swojej znajomej i zapytać o co chodzi. Wiecie co się okazało? Znajoma powiedziała, że u nich w firmie panuje jedna, podstawowa zasada. Nie żądasz podwyżki – nie dostajesz podwyżki. Wiecie co jest najśmieszniejsze w tej teorii? Panuje ona praktycznie w każdej firmie :]. Jeżeli chcesz podwyżkę, to musisz jasno i twardo o tym powiedzieć. Pracodawca musi wiedzieć, że chcesz ją dostać i nie będziesz usatysfakcjonowany jeżeli jej nie dostaniesz. Rzecz jasna wszystko w granicach normy. Jak rozmawiać o podwyżce aby ją dostać? Już następnym razem :].

Źródło ikony wpisu: biznes.interia.pl