Materiały biurowe z listy

Sekretarka firmy postanowiła sobie ułatwić pracę i puściła listę gdzie należało wpisać brakujące materiały biurowe. Nie chodziło oczywiście o tonery czy papier do drukarek ale o segregatory, kalkulatory czy też pendrivy. Czyli wszystko to co powinniśmy mieć, a czego nie mamy. Może i zamysł dobry ale nie przyniosło to rezultatu jakiego się spodziewała.materialybiurowe Lista wędrowała cztery dni po trzech piętrach w naszej firmie. Można sobie tylko wyobrazić jak wyglądała czwartego dnia… . W związku z tym, że w naszej firmie pracuje dużo ludzi, jedna kartka A4 to chyba za mało. Pracownicy tak zamazali kartkę, że nie wiadomo było co z czym połączyć. Jak sami wiecie materiałów biurowych jest od groma więc każdy pisał co popadnie więc ta lista przestała mieć jakikolwiek sens i powiązanie z realnymi brakami materiałów biurowych firmy. No i wiadomo jak to jest z takimi listami. Nawet w poważnej, profesjonalnej firmie ;), a tyle się ostatnio nagadałem na zebraniu ze stażystami. Lista nie dość, że wróciła brudna, pomięta i zamazana to oczywiście znalazły się na niej kolorowe obrazki, cytaty i zażalenia. Inwencja twórcza pracowników naszego budynku przeszła najśmielsze oczekiwania. Pewnie zapytacie skąd to wszystko wiem? Lista z materiałami biurowymi stała się hitem naszego ostatniego zebrania bo jakimś cudem wylądowała na biurku u szefa. Szef oczywiście przyjął to z humorem i postanowił dopisać kilka uwag ;). Na przyszłość postanowiliśmy stworzyć arkusz w Office aby tam właśnie wpisywać aktualne braki. Dzięki temu unikniemy takich sytuacji. Chociaż może szkoda? Przynajmniej było z czego się pośmiać ;).