Mój autorski ‚program partnerski’ w biurze ;]

W związku z moim małym sukcesem o którym skrobnąłem coś ostatnio, postanowiłem napisać kilka słów o tym jak odnieść sukces i jednocześnie być lubianym przez współpracowników. Jak pewnie wiecie, sukces niesie za sobą wrogość i zazdrość. Ta kombinacja nie występuje zawsze ale niestety bardzo często. program partnerski.jpg 1Niektórzy twierdzą, że są to nasze cechy narodowe ale ja uważam, że to zjawisko występuje wszędzie, nie tylko u nas. Ludzie chcą być najlepsi i chcą mieć wszystko co jest jak najbardziej w porządku ale oczywiście w odpowiednich granicach. Zdrowa zazdrość także jest potrzebna, napędza nas – jest jak paliwo, które budzi do działania. Co jednak jeżeli zazdrość i wrogość jest na tyle duża, że zaczynamy ją odczuwać i zaczyna nam przeszkadzać. Otóż, uważam, że są dwa wyjścia. Szczera rozmowa, która musi mieć pozytywny wydźwięk lub traktowanie tej wrogości jakby jej nie było. Wszystko zależy od nasilenia tych negatywnych zachowań. U mnie w firmie jest rywalizacja i może czasem współpracownicy zachowują się trochę ‚agresywnie’ ale nie jest to częste zjawisko. Może dlatego, że mieliśmy szkolenie na ten temat i ludzie starają się zdrowo podchodzić do sukcesów kolegi i koleżanki z biura. Osoba, która odniosła sukces w życiu zawodowym powinna traktować kolegów z firmy tak samo jak dotychczas. Nie wolno się wywyższać i nadto narzucać innym. Bardzo mile widziany jest uśmiech i chęć pomocy – oczywiście na wyraźną prośbę współpracowników. Pozytywna energia to coś co przyciąga innych i nie ma na to rady ;]. Te trzy zasady w zupełności wystarczą. Nazwałbym je ‚programem partnerskim w biurze’ ;]. A co z tymi, którzy bronią się rękami i nogami przed naszym uśmiechem? Nic. Hejterzy też muszą być – dzięki nim mamy równowagę ;].