Niszowe zawody w Polsce – cz. VII

No i przyszła pora na ostatni wpis o niszowych zawodach w naszym kraju. Trochę mi z tego powodu smutno bo mam wrażenie, że już niedługo nie spotkamy dobrych ‚prywaciarzy’ – rzemieślników. Żyjemy w czasach gdzie wszystko robi się w pędzie i nie ma czasu chwilę refleksji czy rozmowę. Pamiętam, że kiedyś można było porozmawiać z panią z targu o warzywach, z panem woźnym w szkole o pogodzie, a z zegarmistrzem o tym gdzie znajduje części do zegarków. Było spokojnie, miło i jakoś tak refleksyjnie. A dzisiaj? Szybko, energicznie i wszędzie chaos. Nie wiem, może ja po prostu zamieniam się w staruszka ;]? No ale do rzeczy, zacznijmy właśnie od zegarmistrza.

Zegarmistrz – zawód doskonale wszystkim znany ale faktycznie coraz mniej popularny!

Zielarz – osoby, które zajmują się profesjonalnym zbieractwem i mieszaniem ziół. Nie znam nikogo takiego, a nawet gdybym znał to chyba jednak bym się nie skusił na ziółka ;]. Może trzysta lat temu ?

Wyszywanie – to nie to samo co haftowanie ale coś podobnego. Wyszywanie czyli ozdabianie tkanin. W tym przypadku mogę śmiało powiedzieć, że jak miałem dziesięć lat to zajmowałem się wyszywaniem i całkiem nieźle mi to szło ;].

Wikliniarstwo – rzemiosło zajmujące się produkcją pięknych koszy. mebli i tym podobnych przedmiotów z wikliny. Wszystko polega na pracochłonnym wyplataniu – piękne rzeczy, polecam!

Pisankarstwo – związane ze Świętami Wielkiej Nocy, popularne w Polsce ale obecnie traktowane jako hobby.

Rzeźbiarz – czyli artyści. Więcej nie muszę tłumaczyć ;].

Rymarz – ktoś podobny do kaletnika? Rymarze zajmują się wyrobem oraz naprawą wyrobów skórzanych.

Ramiarz – jak wskazuje nazwa są to osoby zajmujące się oprawą obrazów. Zazwyczaj ramy wykonane są z drewna.

Źródło ikony wpisu: strefabiznesu.echodnia.eu