Nowe plany, nowe marzenia, nowy rok…

Nowy rok, nowe marzenia i nowy plany. Moja dziewczyna zaczęła mnie namawiać na zmianę branży czyli powrót do myśli, która błąkają się w mojej głowie już od dłuższego czasu. Zainteresowani wiedzą oczywiście o co chodzi, a tym którzy nie mają pojęcia o czym mówię już tłumaczę. Od kilku lat myślę o otworzeniu własnej firmy, która zajęłaby się projektowaniem przestrzeni biurowych. Tak się składa, że trochę się na tym znam i mam trochę doświadczenia w tej branży więc w zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie abym otworzył swoją firmę. Rzecz jasna do otworzenia działalności gospodarczej potrzebna jest jakaś pokaźna sumka ale to także udało mi się ogarnąć. Jedyne co mnie blokuje przed startem nowej firmy to „ciepła” posadka, którą okupuje już kilka dobrych lat. Jestem na najwyższym możliwym stanowisku, zarabiam bardzo dobrze (albo nawet lepiej ;] haha) no i mam bardzo fajnego szefa. Oczywiście lubię to co robię dlatego chyba można mnie nazwać pracoholikiem ;]. Otworzenie firmy to jednak duże ryzyko i bardzo dużo stresu. Nie wspominając o całkowitym podporządkowaniu się firmie czyli zero wolnego czasu. To właśnie mnie powstrzymuje przed założeniem swojej działalności. Powoli zaczynam myśleć o rodzinie, a jak zajmę się budowaniem swojej firmy to nie będę miał czasu na nic innego. Moja dziewczyna stwierdziła, że jest to ostatni moment na takie decyzje bo przecież nie robimy się coraz młodsi… . Może ma rację? Bardzo długo o tym wszystkim myślałem i postanowiłem pogadać z moim szefem. Zobaczę co on na to i może to pomoże mi podjąć decyzję.

Źródło ikony wpisu: i-am-bored.com