Pan Kowalski liderem ;]

Czytaliście mój poprzedni post o awansie i panu Kowalskim? Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji to zachęcam i odsyłam tutaj. Dzisiaj natomiast zapraszam na drugą część :].

Pan Kowalski miał dokładnie dwa tygodnie na to by powiedzieć swoim kolegom i koleżankom z pracy, że dostał niespodziewany awans. Przez chwilę się nawet zastanawiał czy mógłby go nie przyjąć ale szef od razu dał mu do zrozumienia, że to awans obowiązkowy. Panu Kowalskiemu dobrze tu gdzie jest. Ma wystarczająco dużo obowiązków, praca jest dobrze płatna więc nawet nie myślał o awansie. Oczywiście plusy jakie wiązały się z awansem były wyjątkowo miłe. Co miesiąc na koncie znajdzie całkiem niezłą sumkę dzięki której w końcu będzie mógł spełnić swoje marzenia – wycieczka na Alaskę. Dodatkowo z awansem wiąże się wiele przywilejów. Udział w prestiżowych konferencjach jako przedstawiciel firmy, własne miejsce parkingowe, dodatkowy karnet na siłownię, wysokie świąteczne premie i wiele wiele innych… .

  • Zatem czego tak naprawdę obawiał się pan Kowalski? Oczywiście tego jak zareagują koledzy i koleżanki z pracy. Pan Kowalski doskonale wiedział, że w grupie jest kilka zawistnych i nie szczerych osób, które teraz z pewnością nie będą mu przychylne. Doskonale również wiedział, że pani Kamińska nie będzie zadowolona z obrotu spraw… – ona ubiegała się o jego nowe stanowisko. Pan Kowalski miał w głowie raczej smutną wizję. Spodziewał się ‚nerwówki’ i nie do końca szczerych gratulacji więc jego wizja pracy w idealnej firmie nieco się zburzyła. Niestety jego oczekiwania się potwierdziły. Stracił kolegów i koleżanki, którzy zaczęli się od niego alienować.

No właśnie i tu się rodzi pytanie. Jak sobie poradzić z takimi reakcjami pracowników? Tego dowiecie się już niebawem.

Źródło zdjęć: zapytaj.onet.pl