Płaska „calowa” rewolucja

Dzisiaj będzie o dużych ekranach czyli o telewizorach. W ciągu ostatnich 20 lata te małe elektryczne pudła stały się cienkimi i płaskimi tablicami o wielkich rozmiarach. Pudło jeszcze z lat 90 miało zwykle 21 cali i to mówiło się wtedy, że to wystarczy do oglądania. Teraz te rozmiary oscylują od 36 do nawet 80 cali. I to jest standard. Nie brakuje też wyjątków po 100 – 150 cali.

telewizory-nowoczesne

Co do rozmiarów to telewizory kineskopowe nie są równe rozmiarom płaskich LEDowych wyświetlaczy. Nie mówię tu, że cale calom nie równe jednak w starszych modelach brzeg ekranu zajmował więcej niż dzisiaj i kilka do kilkunastu cali zawsze było „ukradzionych”. Tak więc TV 21 calowy miał tych cali około 19. Aktualnie efekt ten jest bardzo mocno zniwelowany i kupując 40 cali mamy pewność, że ma on w okolicach 39,5 cala. W telewizorach sprzed dekady można było doszukać się jeszcze jednej wady, która nie tylko mogła „kraść” rozmiar ekranu ale również zniekształcała obraz wyświetlany na ekranie. Chodzi o krzywiznę ekranu… tak chyba większość z nas z przed lat 90 pamięta jak to telewizor czasem wydawał się mocno wypukły. Pół biedy u naszych rodziców… ale jak się pojechało do babci lub do kogoś poza miasto – tam to były telewizory. Tak wypukłe, że prawie półokrągłe. Taki ekran był jeszcze mniejszy a obraz na nim był rozciągnięty do granic oglądalności 🙂 Pod koniec lat 90 na rynek weszły tak zwane „flatrony” biorące nazwę od angielskiego słowa „flat” czyli płaski. Te telewizory choć wydawały się płaskie, to tak na prawdę płaskie nie były – jednak obraz na nich wyświetlany miał zdecydowanie mniej zniekształceń. Trzeba również wspomnieć, że to była technologia tylko jednej aczkolwiek popularnej w Polsce marki.