Przeziębienie…

Nie wiem jak wy ale ja nie lubię jak temperatura spada poniżej dziesięciu stopni. Generalnie jestem człowiekiem ciepłolubnym i nie przepadam za jesienią i zimą. Owszem lubię jeździć na snowboardzie ale tylko poza granicami naszego kraju no i rzecz jasna na wakacjach. Jesień i zima w mieście potrafią być bardzo przygnębiające i nieprzyjemne. Mokro, szaro, ślisko i brudno – o tak to widzę. Dodatkowym minusem tych dwóch pór roku są choróbska. Zawsze się coś przypałęta i nie chce odpuścić. I tak dopadł mnie jakiś wirus bo od wczoraj paskudnie się czuję i „końska” dawka leków, które rano zażyłem w ogóle nie pomogła. Zresztą to już drugi raz bo miesiąc temu też byłem przeziębiony. Na szczęście moja kochana dziewczyna już mi obiecała rosołek z gigantyczną ilością cytryny i mięsko z dużą ilością czosnku więc może się nie rozłożę. Najgorsze co może być w grypie to katar. Nienawidzę kataru, który totalnie mnie rozkłada. Czuję się wówczas apatyczny, zły i do tego zaczyna mnie boleć głowa bo mam problem z zatokami. Dodatkowo zużywam tony chusteczek higienicznych, które podrażniają mi nos. Na szczęście póki co nie mam jakiegoś dużego kataru więc mam nadzieję, że tak zostanie, a za kilka dni nie będzie po przeziębieniu ani śladu. Swoją drogą zastanawiałem się kiedyś czy nie wrócić do chusteczek bawełnianych. Chusteczki higieniczne jednorazowe, chociażby nie wiem jak delikatne są dla mnie zawsze zbyt szorstkie. Wspomniałem coś o tym pomyśle mojej dziewczynie ale ona popukała się w czoło i powiedziała, że się na to nie zgadza. Takie chusteczki kojarzą się jej ze starszymi ludźmi i czasami PRL-u, a do tego używanie ich jest obleśne. Dokładnie tak powiedziała! Wy też tak uważacie ;]?

Źródło ikony wpisu: getacoder.com