Satysfakcja biurkowa

Szukałem biurka lub stołu do pracy. Pracować chce w domu – nazwę tego przedmiotu lepiej chyba jednak opisuje słowo biurko. Przede wszystkim chcę by było solidne, gdyż nie pracuje się wygodnie i komfortowo gdy biurko się kiwa lub delikatnie ugina pod ciężarem. Druga sprawa to prostota – musi być proste oraz wysokie (dostosowane do mojego wzrostu). biurk-znizkaZ prostotą chodzi o to, by niemiało zbędnych dla mnie szafek lub szuflad oraz zbędnych rantów czy ścianki zasłaniającej nogi czy kable. Blat zupełnie bez żadnych rantów, po prostu płaski, gruby i solidny. Kolejną kwestią jest wielkość blatu – ma być ogromny, a przynajmniej tak sobie to wyobrażam (zerknijcie na zdjęcia). No i podług moich wymagań, wybrałem kilka modeli mniej lub bardziej znanych producentów tego typu mebli. Ostatnia rzecz jaka się liczyła to cena i oczywiście zniżka jaką otrzymam. Byłem w kilku miejscach w tym w marketach i hurtowaniach i wszędzie obiecywali rabat – na pytanie jakiej wielkości ma być to zniżka, wszyscy odpowiadali „ do 5%”. znizka-biurkoA więc mowa była o standardowym rabacie, który sprzedawcy mają pod ręką gdy klient pyta. Także przeniosłem swoje poszukiwania do internetu. Tu jak wiadomo wszędzie banery i „popupy”, że rabat 20%, że zniżka 50%, itp. – tyle że ceny nie te. Skorzystałem zatem z popularnych porównywarek cenowych i to okazał się strzał w dziesiątkę. Nie dość, że znalazłem swoje wymarzone biurko w najniższej możliwej cenie to na pytanie o rabat, dostałem informację zwrotną mówiącą o -10%! Satysfakcja towarzyszy mi do dzisiaj gdy siedzę przy TYM biurku – tak jest i teraz podczas pisania tego tekstu. A wy – jak sobie radzicie ze zniżkami?