Święto Zmarłych

Nie wiem jak to się dzieje ale ostatnio coraz więcej na moim blogu o… sprzątaniu. Może niedługo zmienię nazwę bloga na sprawysprzątaczaksawerego ;]. A tak na poważnie to mam nadzieję, że wszyscy spędzili przyjemny i spokojny dzień Święta Zmarłych. U mnie jak zwykle przed 1 listopada niezłe zamieszanie. Matka prosi o pomoc i muszę z nią jechać na groby, żeby ponoć jej w sprzątaniu. Interesujące jest to, że powinien robić to mój ojciec, który jednak twierdzi, że źle na niego wpływa atmosfera jaka jest na cmentarzu i nie może tam jeździć. No i tak od kiedy pamiętam, na groby zawsze jeździłem ja z matką i siostrą, a ojciec szykował w domu obiad. Pamiętam nawet jak kiedyś rodzice ostro się o to pokłócili i matka wykrzyczała, że jak umrze to nikt nie będzie odwiedzał jego grobu na co on, że mu to nie przeszkadza. Niestety to czego nie robi mój ojciec, spada na mnie i tak spakowałem środki czyszczące i pojechałem z matką posprzątać nagrobki. W tym roku pojechała z nami także moja dziewczyna, która przy okazji posprzątała grób swojego ojca. Jak to zazwyczaj bywa i o czym już wiele razy wspominałem, sprzątanie z moją matką to katastrofa więc nie trudno sobie wyobrazić jak nasza współpraca wyglądała. Jak już się do czegoś zabieram to staram się to robić porządnie, a z kolei moja matka lubi wszystko robić na szybko i byle jak. No i jak zobaczyłem jak zaczyna mazać ścierką po nagrobku to aż mnie ścisnęło. Ona rzecz jasna chciała, żebym ja zagrabił liście ale tak długo marudziłem aż zgodziła się zamienić rolami. Nawet moja dziewczyna, która zazwyczaj jej broni stwierdziła, że chyba faktycznie mam dużo racji z tym sprzątaniem mojej matki. Mam nadzieję, że inne matki nie są tak nieogarnięte jak moja. Po 1 listopada obiecałem sobie porozmawiać na temat mojej osoby, od której ciągle się czegoś oczekuje – oby nie skończyło się fochem ;].

Źródło ikony wpisu: wilnoteka.lt