Sylwester z szefem

Jak tam się trzymacie po Sylwestrze? Ja wstałem godzinę temu i ledwo ogarniam to co się wczoraj działo. Z ciekawostek o których przypomniała mi moja dziewczyna to to, że spędziliśmy sylwestra także z… moim szefem. Wspominałem wcześniej, że może się z nim zobaczę w wolnej chwili bo także jest w Gdyni ale nie spodziewałem się, że wylądujemy razem na imprezie. Około 22 i już po kilku głębszych postanowiłem zadzwonić i złożyć mu życzenia noworoczne no i w końcu tak wyszło, że zaprosiłem go do nas na imprezę. Przyznam bez bicia, że nie pamiętam czy bardzo się wzbraniał ale w końcu tak wyszło, że do nas przyjechał. O ile się nie mylę było to jednak po północy chociaż kto wie bo do tego czasu miałem już nieźle w czubie. Na szczęście moja kobieta ma mocną głowę i pamięta znacznie więcej ode mnie. Ponoć przytulaliśmy się z szefem i nawet chciałem go pocałować bo stwierdziłem, że jest najlepszym bossem na świecie ;]. Swoją drogą to naprawdę tak uważam ale z tym całowaniem i przytulaniem chyba się trochę pospieszyłem. Z kolei mój szef obiecał, że zaraz po Nowym Roku da mi podwyżkę i mianuje mnie swoim wspólnikiem. Niestety chyba nie będzie tego pamiętał chociaż moja dziewczyna była świadkiem tej rozmowy ;]. Co ciekawe nawet moja kobieta nie wiem jak to się stało, że mojego szefa nie ma u nas w domu więc zapewne musiał się jakoś dyskretnie zawinąć zanim wstałem. Może to i dobrze bo pomimo tego, że jestem w bardzo dobrych stosunkach z szefem i znamy się już kilka dobrych lat to jednak nigdy nie byliśmy wobec siebie tak wylewni. Ciekawe jak będzie wyglądało nasze spotkanie pierwszego dnia w pracy… ;].

Źródło ikony wpisu: thegrindstone.com