Too sick to work ;]?

Zdarza się wam pracować jak jesteście chorzy? Mnie niestety dopadło jakieś paskudne przeziębienie i od wczoraj męczy mnie masakryczny katar i kaszel. Zazwyczaj choruję bez gorączki więc rzadko się zdarza, że biorę chorobowe. No właśnie – jakie jest wasze podejście do tematu? Moja dziewczyna jest oburzona moim zachowaniem i przykro powiedzieć ale się trochę na ten temat posprzeczaliśmy. Ona wyznaje zasadę, że jak jest się chorym (wlicza się w to zwykłe przeziębienie) to powinno się siedzieć w domu. Jak twierdzi wirusy i bakterie to zło, które powinno się wyleczyć w domu. Stwierdziła nawet, że niektórzy złośliwcy specjalnie chorują i zarażają innych! Przyznam szczerze, że ciężko mi w to uwierzyć i jakoś sobie tego nie wyobrażam. Zachorować tylko po to, żeby zarazić kolegę, który (podobnie jak ja) walczy o lepsze stanowisko? Nie… to nie trzyma się kupy. Ona jednak uparcie twierdzi, że jest to stara sztuczka, która bardzo dobrze się sprawdza bo przecież wszystko wygląda tak niewinnie. No ale co z własną chorobą? Taka osoba jest przygotowana na najgorsze i trzyma w schowku antybiotyk. Nawet jeżeli ktoś jest w stanie posunąć się do takiego absurdu to uważam to za szczyt głupoty. Wychodzę z założenia, że należy dbać i szanować swoje zdrowie. Z kolei moje zdanie w przypadku przeziębienia jest takie, że jeżeli nie rozkłada nas na łopatki i nie mamy gorączki należy chodzić do pracy lub w najgorszym przypadku pracować zdalnie z domu. Co najmniej piętnaście gorących herbat z cytryną dziennie, malinowy syrop i po kilku dniach jesteśmy jak nowi. A co do zarażania innych to uważam, że wystarczy dbać o higienę. To mój sposób na choróbsko. Energia + ruch= praca, która zabija wszystkie wirusy i bakterie :].

Źródło ikony wpisu: thedigeratilife.com