Tusz czy zamiennik?

Używaliście kiedyś zamienników do drukarek? Mamy w pracy drukarki laserowe, które serdecznie polecam (uważam, że są lepsze) ale do użytku domowego mam drukarkę atramentową. Zazwyczaj staram się drukować wszystko w pracy bo po co mam marnować domowy tusz czy papier. Tusz hpCzasami jednak zdarza się, że muszę drukować coś w domu dlatego postanowiłem kupić zamienniki tuszu hp. Stwierdziłem, że nie będę przepłacał za oryginały i skusiłem się na tańsze zamienniki, które polecił mi mój znajomy z pracy. Taki zamiennik jest często kilka razy tańszy od oryginału! Zadowolony przyniosłem tusz do domu i zabrałem się za wymianę. Już po rozpakowaniu myślałem, że „trafi mnie szlak” bo zamienniki strasznie brudzą!!! Tusz wycieka więc nie dość, że pobrudziłem parkiet to jeszcze drukarkę. Musiałem czyścić ją pół godziny bo kilka kropel wpadło mi między szczeliny w drukarce – generalnie MASAKRA. Kiedy w końcu udało mi się załadować tusze do drukarki postanowiłem zrobić próbny druk. I tu znowu problem. Kolega zapewniał mnie, że zamienniki to dobra inwestycja bo kolor jest dokładnie taki sam jak w oryginałach – intensywny, wyraźny i głęboki, a tusz nie zasycha… . Trochę już zirytowany z nadzieją czekałem, aż drukarka wypluje próbny druk. Wypluła i to było moje kolejne zaskoczenie. Nie dość, że kolory były bardzo jasne to jeszcze drukarka zaczęła przerywać! Rzecz jasna to nie wina drukarki tylko badziewnych zamienników. Po godzinie zabawy z tuszem postanowiłem olać temat. Ubrałem się i pojechałem do firmy wydrukować potrzebne dokumenty. Po drodze wyrzuciłem zamienniki do kosza. Generalnie nie polecam zamienników bo uważam, że zabawa z wymianą, napełnianiem to koszmar, a jakość jest tragiczna – przynajmniej w przypadku zamienników tuszów hp 300. Wracając z pracy zahaczyłem o sklep i kupiłem oryginały. Wymiana w przeciągu kilku minut i idealna jakość druku ;].