Wpadka sekretarki…

Dzisiaj nasza sekretarka przeszła samą siebie i nie wiadomo czy szef jej nie zwolni. Od kilku dni robiła porządek w dokumentach firmy. Zebrała jej się całkiem spora kupka nieważnych dokumentów do zniszczenia – wiem bo pomagałem jej przenieść je do biura gdzie mamy dużą, profesjonalną niszczarkę do dokumentów, kserokopiarki i inne takie duże urządzenia.

niszczarki do dokumentowPamiętam jak niosłem te dokumenty i odkładając je na biurko, spojrzałem na pierwszą kartkę i – o ile dobrze pamiętam, była to umowa o pracę z jednym z naszych pracowników. Zdziwiłem się i miałem zapytać o co chodzi ale w tym momencie zawołał mnie kolega z biura z prośbą o pomoc bo miał małą awarię. Tak więc, zostawiłem stertę dokumentów i poleciałem pomóc kumplowi. Wychodząc z pokoju miałem jeszcze w głowie, żeby zapytać o co chodzi z tymi umowami i dlaczego przyniosłem je do zniszczenia ale w konsekwencji zaistniałych zdarzeń totalnie o tym zapomniałem. Jak nie trudno się domyśleć nasza wspaniała sekretarka pomyliła się i zniszczyła część ważnych, aktualnych i niezbędnych dokumentów, umów itp. Nie mam pojęcia jak ona to zrobiła ale najgorsze jest w tym wszystkim to, że w rozmowie z szefem powiedziała mu, że to ja wziąłem z biurka stertę dokumentów i zaniosłem ją do zniszczenia. Generalnie zasugerowała, że to może być moja wina! Rzecz jasna, że kazała mi wziąć kupkę dokumentów z jej biurka więc wziąłem ale była to jedyna sterta na biurku więc nie mogłem jej pomylić! Później mnie przepraszała, że wcale nie chciała zwalić na mnie winy ale ona była tak zdenerwowana, że nie wiedziała już jak to się stało i zaczęła się motać. Nie wiem ile w tym prawdy ale po rozmowie z szefem stwierdziliśmy, że to bardzo brzydkie posunięcie, żeby zwalać na kogoś winę. Nie mam pojęcia czy szef zwolni sekretarkę ale póki co wszystko się na to zanosi. Teraz tylko jak odzyskać zniszczone dokumenty…?