Zaległe dokumenty czyli ostatnie dni w roku w biurze…

Już za dwa dni Wigilia, a u nas w firmie jak w jakimś greckim filmie. Zamieszanie, głośno i chaos. Niestety koniec roku zazwyczaj wygląda tak samo. Wszyscy biegają i spieszą się, żeby zdążyć ze wszystkim przed zakończeniem roku co skutkuje niezłym bałaganem zaraz po Nowym Roku. Jednak na koniec wszyscy mają to gdzieś i tylko się cieszą, że udało nam się zamknąć wszystkie niecierpiące zwłoki sprawy. Sam w tym roku także miałem trochę papierkowej roboty, którą odkładałem sobie na później. Na szczęście jestem na tyle ogarnięty i działam zgodnie z założonym planem więc wiedziałem, że ostatnie dwa dni pracy w starym roku spędzę za biurkiem wypełniając papierzyska. Wszystkie ważne sprawy staram się zakończyć na początku grudnia aby mieć czas na te bieżące i ewentualne „wypadki przy pracy”, a ostatnie dwa, trzy dni zamykam się w swoim biurze i wypełniam zaległe dokumenty. Tym sposobem trochę celowo odcinam się od tego całego zamieszania i bieganiny w firmie. Włączam sobie radyjko, parzę dobrą kawę, obowiązkowo zamykam drzwi i zaszywam się z papierami. Tak też zrobiłem dzisiaj i muszę przyznać, że bardzo podoba mi się ten mój harmonogram bo jak tylko musiałem na chwilę opuścić swoje biuro to aż mnie skręciło jak znalazłem się w tym chaosie firmowym. Oczywiście po drodze zaczepiło mnie kilka osób z prośbą o pomoc ale grzecznie wyłgałem się zaległymi dokumentami, które koniecznie muszę uzupełnić. No i w końcu to nie kłamstwo bo faktycznie muszę je uzupełnić przed końcem roku ale nie powiem, że mnie to nie ucieszyło. Często wszyscy śmieją się, że lubię wszystko planować więc teraz ja śmieję się trochę z nich ;].

Źródło ikony wpisu: modniezwozkiem.blogspot.com