Zaparzeni w dyskusji

Dzisiaj w firmie mieliśmy kilka szkoleń i konferencję, na której przedstawialiśmy nasz nowy produkt. Pomiędzy szkoleniami mieliśmy zaplanowanych kilka przerw. W kuchni i przy mobilnym barku z napojami rozgorzała ciekawa dyskusja. Co ciekawe ludzie z firmy i z poza firmy zaczęli dyskutować na temat zaparzaczy do kawy. Mianowicie sprały się dwa obozy – tych szczególnie zagorzałych zwolenników ekspresów ciśnieniowych oraz zwolenników ekspresów przelewowych. Słuchałem tego ze względnym spokojem śmiejąc się trochę w duszy z tych sporów. Choć były to spory delikatne i nie było nikogo kto by chciał za wszelką cenę udowodnić swoje racje to były to spory moim zdaniem bezcelowe. Generalnie robimy tak jak lubimy lub jak uważamy za słuszne. Śmieszne bywa też to, że ktoś kto jest zwolennikiem na przykład zaparzaczy do kawy przelewowych, potrafi za godzinę przekonywać innych ludzi do zaparzaczy ciśnieniowych. Zapewne wynika to z tego, że podchwycił pewne rację jednak nie chcąc się do tego przyznać pozostał przy swoim zdaniu. Za chwile jednak w drugiej sytuacji jest w stanie przybić z kimś piątkę i tłumaczyć dokładnie co innego. Ot, taka jest właśnie natura ludzka. Po tych wszystkich wstępnych sporach i rozmowach przyszła moja kolej by zrobić sobie kawy. Naszym kawowym zaprzaczem w firmie był ekspres ciśnieniowy, oczywiście można było sobie zrobić kawy zalewając ją wrzątkiem jednak tenże ekspres wydawał się mi bardziej odpowiednim narzędziem by taką kawę sobie przyrządzić. Rozmowy nie ustawały, ba – wręcz przeciwnie, aktualnie dyskusja rozgorzała na temat posiadanego ekspresu. Zaczęto szczegółowo omawiać jego szczegóły techniczne, jakie powinno być cienienie, gdzie można go kupić, itp… Mnie to wszystko ogólnie mało interesowało, wziąłem kawę i wyszedłem na patio zamykając za sobą dźwiękoszczelne drzwi. Słyszałem już tylko wiatr i śpiew ptaków 🙂
zaparzacz-do-kawy-sprawybiurowe-pl