Zebrania podsumowujące

Ach jak ja kocham takie dni jak dzisiaj. Luźny i przyjemny dzień w pracy zakończony niesamowicie miłym zebraniem. W południe nasza nowa sekretarka (poprzednią zwolniliśmy) wysłała maila z informacją o spotkaniu podsumowującym ostatnie miesiące pracy. Takie zebrania mamy ostatnio co trzy miesiące co uważam za bardzo dobry pomysł, ponieważ wszyscy są na bieżąco z postępami lub ewentualnymi brakami. ołówek automatyczny ołówek automatycznyW zasadzie takie spotkania powinny odbywać się jeszcze częściej – pod koniec każdego miesiąca. Uważam, że byłoby to mobilizujące dla pracowników. Zebrania podsumowujące na bieżąco naświetlają pracę każdego z osobna dzięki czemu pracodawca widzi postępy swojego pracownika dzięki czemu może go premiować. Dla leniwych pracowników takie zebrania nie będą korzystne, ponieważ naświetli to wszystkie niedociągnięcia, wady i braki. Na dzisiejszym spotkaniu w firmie – po moich wcześniejszych przemyśleniach postanowiłem zaproponować abyśmy zwiększyli częstotliwość zebrań podsumowujących. W momencie, kiedy to powiedziałem kilka osób spojrzało na mnie w taki sposób, że lepiej o tym nie wspominać ;]. Rzecz jasna były to osoby, które nie za bardzo lubią się przemęczać i często przez nie mamy tyły. Naturalnie nie przejąłem się bo lubię swoją pracę i poza moim szefem jestem na najwyższym stanowisku w firmie więc moje zdanie i opinia jest bardzo ważna. Szefowi spodobał się pomysł ale stwierdził, że skoro to ja jestem jego inicjatorem to od tej pory on będzie uczestniczył w co trzecim spotkaniu – czyli tak jak dotychczas, raz na trzy miesiące. Pozostałe dwa zebrania zostawia mi. Przyznam, że pomysł bardzo mi się spodobał bo to znaczy, że szef mi ufa, a moi współpracownicy muszą traktować mnie z szacunkiem. Zacząłem się nawet zastanawiać czy może nie zaproponować szefowi aby mianował mnie swoim zastępcą – w końcu nie ma to jak tabliczka na drzwiach biura: „Wicedyrektor