Biuro na tarasie… ;]

Robi się coraz cieplej i chyba jak większość zapracowanych – mam coraz większą ochotę na opuszczenie czterech ścian biurowca… . Mam to szczęście, że czasem u nas na dachu robi się grilla (wspominałem kiedyś o tym) i w przerwie na lunch można zapomnieć, że jest się w pracy. Zazwyczaj jak opowiadam o tym moim znajomym czy rodzince, pytają czy nie uda mi się ich wkręcić do mojej firmy bo wydaje się idealna ;]. materiały biuroweMyślę podobnie i jestem bardzo zadowolony z tego, że tu pracuję ale kiedy na dworze jest ponad 25 stopni zaczyna się walka z samym sobą. Mimo, że znajomi nazywają mnie pracoholikiem (może coś w tym jest) to nawet ja chętnie znalazłbym się gdzieś daleko od miasta, na jakiejś zielonej polanie. Nie zrozumcie mnie źle, ja bym tam chętnie pracował ;]. Kocyk pod drzewkiem, kosz z jedzeniem i komputer na kolanach. To (obecnie) byłby wymarzony dzień roboczy! No i tutaj zrodził się fantastyczny pomysł w mojej głowie, który postanowiłem przedstawić mojemu szefowi. Póki co, wykonałem wszystkie najważniejsze projekty. Nie mam umówionych żadnych spotkań z klientami na najbliższe trzy dni, a stażyści radzą sobie na tyle dobrze, że nie muszą mieć mnie obok. Zresztą jest to końcówka ich stażu więc trochę samodzielności się im przyda. Dostałem niedawno pismo od naszej księgowej, że muszę uzupełnić trochę papierów więc na tym obecnie postanowiłem się skupić. No i tutaj pojawia się pytanie – dlaczego by nie pracować zdalnie z domu? Wiem, że u nas w firmie nie jest to mile widziane rozwiązanie ale skoro i tak muszę uzupełnić papierzyska to chyba nie ma różnicy gdzie to zrobię ;]. Jak pomyślałem tak zrobiłem. Rozmowa z szefem zajęła mi pięć minut i właśnie po tych pięciu minutach poczułem się jak nowo narodzony! Spakowałem w pudło wszystkie potrzebne materiały biurowe i opuściłem biurowiec. W głowie już mam wizję jak urządzić sobie na tarasie małe biuro ;].