Czyste biuro wizytówką firmy

Opowiem Wam krótką historię, która wydarzyła się kilka dni temu w naszej firmie. Historia dosyć nieprzyjemna dla jednej ze stron ale przyznam, że druga strona miała trochę racji. W zeszłym tygodniu szef poinformował nas, że kończy współpracę z firmą sprzątającą nasze biura bo podnieśli ceny i znajdzie nową ale zajmie mu to kilka dni więc poprosił nas abyśmy przez ten czas dbali o czystość biur. czyste-biuroSprawa oczywista, prosta i nie trzeba się nad nią zastanawiać. Pisałem ostatnio o ważnym kliencie, którego udało nam się pozyskać. Był to mój klient ale wiadomo, że w firmie liczy się praca zespołowa więc za sukces odpowiadało kilka osób. Każda z nich bardzo się starała i podobnie jak pracowała na wysokich obrotach ponad dwa miesiące. W związku z tym, że projekt ten zabierał masakrycznie dużo czasu mogliśmy zapomnieć o jakichkolwiek dodatkowych zajęciach. Jak dla mnie sprzątanie biura czy mycie filiżanek po sobie nie było problemem, zresztą chyba dla większości także nie. Te czynności każdy wykonuje automatycznie i leżą one chyba w naszej naturze? W naszym zespole jest jeden delikwent, który (jak już sami kiedyś zauważyliśmy) nie jest zbyt czystą osobą. To typ osoby, która zawsze zostawia po sobie nie umyty kubek bo przecież od tego mamy sprzątaczkę. Kiedy szef poprosił nas do konferencyjnego, żeby dogadać szczegóły przed wspomnianym wcześniej zebraniem zwrócił uwagę aby biura była posprzątane. Jest to logiczne bo nasze biura są oszklone i czyste biuro jest wizytówką firmy. Nie zapomnę miny mojego szefa jak prowadząc przez korytarz naszego potencjalnego klienta zobaczył biuro kolegi. Po na szczęście udanym spotkaniu biznesowym szef wezwał do siebie kolegę od „czystego biura” i (dosłownie) się na niego wydarł. Z pokoju pierwszy wyleciał szef, a zaraz za nim czerwony jak burak kolega. To było pierwszy raz, kiedy słyszałem jaki mój szef potrafi być ostry i nieprzyjemny. Póki co mój znajomy dba o swoje czyste biuro i nawet zmywa po sobie filiżankę po kawie ;).