Dentysta

Nie miałem jeszcze okazji dlatego dzisiaj – przy okazji dziwnych zawodów ;] postanowiłem napisać o tym kim chciałem być, kiedy miałem jakieś pięć, sześć lat.

  • Z pewnością nie byłem zwykłym dzieckiem bo coś co odróżniało mnie od większości dzieciaków to to, że bardzo lubiłem chodzić do… dentysty! Tak, moja mama do dzisiaj śmieje się, że dzień, kiedy musiała mnie zabrać do dentysty był jednym z moich ulubionych dni. Pamiętam, że moja pierwsza wizyta jakiej byłem świadomy przebiegła bardzo szybko i do tego w bardzo miłej atmosferze. Z pewnością była to zasługa mojej mamy ale i pani dentystki. Mam w głowie historię jaką mi opowiedziały. Zostałem poinformowany, że pomiędzy zębami utknęły małe, złote i czekoladowe krasnale. Dentystka powiedziała, że musi je znaleźć i powyciągać, żeby nie zniszczyły mi zębów. O dziwo faktycznie znalazła ich kilka! W nagrodę dostałem całą garść czekoladowych krasnali. Pamiętam, że bardzo się dziwiłem skąd one się tam wzięły. Każda kolejna wizyta była tak samo przyjemna, a ja z niecierpliwością czekałem aż dentystka wyciągnie kolejne krasnale. Naturalnie później mogłem je zjeść po czym musiałem dobrze umyć zęby ;].

Taka historyjka spowodowała, że polubiłem wizyty u dentysty i tak już zostało do dzisiaj. Jako mały chłopiec postanowiłem, że zostanę dentystą i trzymałem się swojego zdania aż do szóstej klasy podstawówki, kiedy to zmieniłem zdanie i postanowiłem zostać projektantem wnętrz. Dlaczego o tym wszystkim piszę? Miało być krótko i nie wyszło ;]. Mój następny wpis będzie o zawodzie dentysty… koni! Tak, to jeden z najdziwniejszych zawodów świata, który postanowiłem opisać :].

Źródło zdjęć: dlarodziny.blox.pl