Dobry dzień w biurze

Dzisiaj miałem wyjątkowo pozytywny dzień w biurze. Udało mi się zamknąć trudny do ogarnięcia projekt z pozytywnym skutkiem, spotkałem przypadkiem dobrego kumpla, którego nie widziałem już wieki i ponownie już zostałem wyróżniony na zebraniu za świetne wyniki w 2013 roku. Dodatkowo dzień mijał mi w spokojnej atmosferze o której nawet ostatnio coś napisałem ;]. krzesło - dobry dzien w pracy Zero pędu, chaosu i tzw. nerwówki. Nie pamiętam już, kiedy ostatnio udało mi się spędzić taki dzień w pracy. Zebranie było tylko dodatkowym plusem tego dnia. Przyznam, że delikatnie byłem poddenerwowany bo to zebranie podsumowujące cały rok i pomimo że 2013 uważam za wyjątkowo udany to wiadomo, że szef zawsze może z czymś nieoczekiwanym wyskoczyć. Na tym zebraniu owszem, wyskoczył ale z bardzo pozytywną oceną mojej osoby. Miło się słuchało pochwał pod swoim adresem i to w obecności wszystkich pracowników. Zazwyczaj mój szef nie jest zbyt wylewny ale tym razem muszę przyznać, że się postarał. Rzecz jasna, że spodziewałem się, że wspomni o mnie w dwóch, no może trzech ;] i zajmie mu to najwyżej kilka sekund, a tu proszę takie zaskoczenie. Powiedział nawet, że beze mnie ta firma nie zaszłaby tam gdzie dzisiaj jest! To stwierdzenie sprawiło, że niemal spadłem z krzesła! Moje ego urosło dzisiaj do kwadratu. Zresztą, rok 2013 był udany nie tylko dla mnie, a w zasadzie dla całej firmy. Udało nam się zmieścić w zakładanym budżecie, wszystkie projekty zostały wykonane tak jak to założono, a nawet lepiej, no i mogłem zrobić coś związanego z moim hobby dla firmy czyli design. Design przestrzeni biurowej to moja pasja i docelowo chciałbym się kiedyś zająć tym profesjonalnie dlatego każde doświadczenie w tej branży jest przeze mnie oczekiwane. Tak więc dzisiejszy dzień był oddechem, którego chyba potrzebowałem od jakiegoś czasu ;]. Już czuję, że jutrzejszy dzień w pracy będzie wypełniony pozytywną energią!