Fach w ręku…

Na początku lat 80′ polski rynek pracy przeszedł prawdziwą transformację. Pracę rąk zaczęliśmy zastępować pracą maszyn. Wszystko po to by było szybciej, łatwiej i przede wszystkim taniej. Niestety konsumpcjonizm skierował nas na manowce i coraz częściej chcemy powrotu. Oczywiście jest to możliwe ale niestety za koszty są bardzo wysokie… .

‚Fach w ręku’ przeżywa swoje odrodzenie. W związku z tym, że od wielu lat góruje wszystko to co tanie i szybkie w produkcji, drastycznie spadła jakość. Obecnie trudno o prawdziwego fachowca, który swoją pracę wykonuje ręcznie. Ręczna robota to teraz synonim najlepszej jakości, prestiżu, a nawet bogactwa. Jeżeli się tacy pojawiają, każą sobie słono płacić. Trudno im się dziwić. Jeszcze kilkanaście lat temu, ludzie przestali doceniać ich „fach”. Każdy chciał więcej i zapomnieliśmy, że najważniejsza jest jakość, nie cena… .

Do łask wróciły wszystkie zawody, które opierają się na pracy rąk. Dobry krawiec, który uszyje idealnie skrojony garnitur czy garsonkę jest na wagę złota. Rolnik, który ma ekologiczne gospodarstwo sprzedaje swoje wyroby za krocie. Niezależnie od branży, fach w ręku zaczął się cenić i wszystko wskazuje na to, że ten trend długo nas nie opuści. To dobry znak dla wszystkich tych, którzy marzyli o stworzeniu firmy w oparciu o swój fach. Prawdopodobnie szkoły zawodowe, które mają na celu wyszkolić profesjonalistów w swojej dziedzinie w pięć lat, staną się bardzo popularne. Być może będą tak oblegane jak jeszcze nigdy. To dobry znak :].

Źródło zdjęć: money.pl