Firmowo…

Kilka dni temu mój kolega z pracy zarzucił mi stronniczość podczas wyboru stażystów. Co kilka miesięcy moja firma wybiera kilku stażystów. Po odbytym stażu podejmuję decyzję czy warto kogoś zatrudnić na stałe. Z racji tego, że odbyłem wiele szkoleń, mam bardzo duże doświadczenie i świetne wyniki w pracy, jestem osobą, która zajmuje się rekrutacją osób do firmy. 1209028-rozmowa-kwalifikacyjna-657-323Rekrutacja sprawia mi wiele przyjemności i pozwala mi na bezpośredni kontakt z młodymi, świeżymi umysłami dlatego kurczowo się jej trzymam pomimo braku czasu ;]. W tym miesiącu kończy się staż dla sześciu osób i muszę podjąć decyzję czy zaproponujemy komuś etat. Zanim napiszę kogo wybrałem muszę zacząć od tego jak to i dlaczego do nas trafił. Czworo stażystów trafiło do nas standardową drogą czyli za pomocą CV, pozostałe dwie to córka znajomej mojej matki oraz kuzynka kolegi z pracy. Wybór stażysty to moja decyzja, którą opieram na własnej obserwacji oraz wywiadzie wśród pracowników w firmie. Tym razem wahałem się pomiędzy dwiema osobami i będzie to córka koleżanki mojej matki oraz kuzynką kumpla. Muszę przyznać, że dziewczyny nie miały konkurencji i obie harowały na końcowy wynik. Oczywiście stażyści wiedzą, że istnieje szansa, że najlepszy dostanie propozycję etatu dlatego jest duża rywalizacja, czasami zbyt duża. Niestety kuzynka kolegi z pracy okazała się typem ‚po trupach do celu’ co spowodowało, że zaproponowałem staż mojej ‚znajomej’ pomimo że była trochę gorsza. Powiedziałem to kumplowi i musiałem go mocno zdenerwować bo zarzucił mi stronniczość i poszedł z tym do szefa. Rzecz jasna szef go olał, a mi kazał się nie przejmować co też zrobiłem ;]. Nie należę do osób mściwych ale niestety jestem pamiętliwy dlatego myślę, że niedługo wykorzystam ten brak szacunku mojego kolegi jak będę potrzebował zastępstwa na najbliższe kilka dni ;].

Źródło ikony wpisu: serwisy.gazetaprawna.pl