Karty płatnicze: Czy pay pass jest bezpieczny?

Płatność w kilka sekund. Karty zbliżeniowe są bardzo wygodnym rozwiązaniem dla ludzi ceniących sobie swój czas. Czy jednak są bardziej niebezpieczne od tradycyjnych kart płatniczych?

 

„Gdyby wszyscy w kolejce mieli zbliżeniówki, zakupy byłyby przyjemniejsze” – pomyślałem kiedyś cierpliwie czekając z koszykiem na swoją kolej w osiedlowym sklepie. Karty pay pass cieszą się ostatnio coraz większą popularnością. Przede wszystkim wygoda. W odróżnieniu od zwykłej karty płatniczej, podczas płatności poniżej 50 zł kartą zbliżeniową nie musimy wstukiwać kodu PIN. Zamiast podawać ją sprzedawcy, zbliżamy do specjalnego terminala, na którym wyświetlona jest kwota do zapłaty. Czy jest to jednak równie wygodne, co bezpieczne?
Słyszałem jakiś czas temu o „kieszonkowcach XXI wieku”, którzy grasują w autobusach z ukrytymi terminalami, gołocąc konta posiadaczy zbliżeniówek. Sytuacja prawdopodobna, bo czasem nie trzeba przykładać blisko czytnika. Zależy to od mocy sygnału. Można się jednak przed tym zabezpieczyć. W internecie można znaleźć spory wybór specjalnych ekranowanych etui na tego typu karty płatnicze. Chronią one kartę przed nieautoryzowanym odczytem. Problem pojawia się, gdy zgubimy kartę płatniczą, albo ktoś nam ją ukradnie. Wtedy uratować nas może limit płacenia zbliżeniówką kwot do 50 zł. i ograniczona liczba transakcji. Tę ostatnią można ustalić w banku podając dzienny limit. Warto o to zadbać, bo niestety wciąż niewielu sprzedawców sprawdza, czy osoba używająca karty jest jej właścicielem.
Istnieją odpowiednie zabezpieczenia, dzięki którym korzystanie z pay pass ma być komfortowe i bezpieczne. Otóż każdy terminal i czytnik kart zbliżeniowych musi mieć odpowiednią autoryzację, przez co oficjalnie nie można podpiąć się do transakcji nielegalnie. Dane, jakie przekazuje karta, to nie dane personalne właściciela ani PIN karty, tylko oddzielny dla każdej transakcji zaszyfrowany ciąg cyfr, dzięki któremu nasze pieniądze przemieszczają się na konto sprzedawcy. Najważniejszy jest jednak fakt, że odpowiedzialność za każdą transakcję zbliżeniową ponosi bank.