Koszmar w postacie okularów korekcyjnych

Dzisiaj luźno o… okularnikach. Nie wiem o co chodzi ale jestem uczulony na okulary – korekcyjne oczywiście i aż mnie skręca jak pomyślę, że już niedługo będę musiał nosić do pracy okulary. Niestety w związku z tym, że pracuję codziennie po minimum osiem godzin przed komputerem, mój wzrok znacznie się pogorszył. Oczywiście staram się co jakieś 45 minut dać odpocząć oczom i stosuję krople nawilżające ale niestety nie udało mi się uniknąć pogorszenia wzroku. Zawsze byłem dumny z tego, że tak dużo pracuję przed komputerem i nie muszę nosić okularów korekcyjnych, a tu taka przykra niespodzianka. Generalnie już jakiś czas coś czułem, że gorzej widzę. Pisząc jakieś długie sprawozdania lub po prostu projektując w domu zauważyłem, że mój wzrok znacznie szybciej się męczy i patrzenie po prostu zaczęło mi sprawiać problemy. Długo broniłem się przed wizytą u okulisty ale w końcu moja dziewczyna powiedziała, że jak nie pójdę do specjalisty i czegoś z tym nie zrobię to ona się wyprowadzi! Niezły szantaż co ;]? Nie miałem wyjścia i musiałem pójść do lekarza. Wizyta przebiegła sprawnie ale niestety z marnym skutkiem bo okazało się, że powinienem nosić okulary non stop?! Byłem przekonany, że lekarz okulista trochę przesadza i okulary będą mi potrzebne wyłącznie do pracy przed komputerem, oglądania telewizji czy np. do kina. W moim przypadku nic podobnego. Muszę nosić okulary korekcyjne cały czas bo inaczej grozi mi znacznie większa wada wzroku. Nie wiem jak się przekonam do tych szkiełek. Chyba wezmę urlop i pojadę na tydzień do SPA w góry – przetrawię tę koszmarną prawdę ;].

Źródło ikony wpisu: chip.pl