Prezent dla szefa

Zbliżają się urodziny mojego szefa. Co roku odpowiednio wcześniej zrzucamy się po kilkanaście złotych i robimy listę z pomysłami na idealny prezent. W związku z tym, że nasza firma zatrudnia wiele pracowników, udaje się uzbierać całkiem przyzwoitą sumę. W zeszłym roku kupiliśmy świetną skórzaną teczkę, a dwa lata temu udało nam się zebrać kwotę na ekstrawagancką lampę biurową. geburtstagsfeier im büroW tym roku po długiej debacie postanowiliśmy zakupić grawerowany szyld na drzwi. Stary jest już wyblakły i mało elegancki więc myślę, że nowy szyld to całkiem niezły pomysł. Wyboru i zakupu rzecz jasna dokonam ja. Pracuję w tej firmie najdłużej i jestem prawą ręką szefa więc najlepiej znam jego gust. Na rynku jest sporo ciekawych ofert z usługami grawerskimi ale długo nie mogłem znaleźć tego co mnie interesuje. Wymyśliłem, że szyld powinien być z grubego przezroczystego szkła ze złotymi literami. W końcu udało mi się znaleźć mały zakład, który zaoferował się wykonać mój projekt. Z nadzieją pojechałem po odbiór i jak się okazało wyszło totalnie nie tak jak tego oczekiwałem. Starszy pan z którym wielokrotnie rozmawiałem przez telefon, próbował mnie wcześniej namówić na czarne litery zamiast złotych. Stwierdził, że długo siedzi w tym fachu i widział już coś takiego i nie wygląda to dobrze. Ja jednak byłem na tyle uparty, że nie dałem się przekonać i postawiłem na swoim. W momencie, kiedy zobaczyłem jak wyszedł mój „uparty” projekt mało się nie przewróciłem. Moją minę natychmiast zobaczył wykonawca i powiedział z uśmiechem na ustach „a nie mówiłem Panu, że to nie będzie dobrze wyglądać? A nie mówiłem?”. Faktycznie starszy gość miał rację i trzeba było go posłuchać. Nie bardzo wiedziałem co zrobić bo przecież wina leżała całkowicie po mojej stronie. Wykonawca z szyderczym uśmiechem (bo tak mi się wydawało) powiedział, że był przekonany, że to nie wyjdzie więc postanowił zrobić dwie wersje. Tak się akurat składało, że miał wystarczająco dużo materiału, który ma skazy więc na próbę zrobił wyłącznie złoty szyld, a oryginał czarny. I tutaj muszę przyznać rację wykonawcy. Czarny prezentował się znakomicie. Elegancki, prosty, a jednak inny – oryginalny. Bardzo rzadko się zdarza, że intuicja mnie zawodzi ale tym razem poległa na całej linii. Postanowiłem wysłać facetowi kosz prezentowy – należy mu się! Moja dziewczyna jednoznacznie stwierdziła, że po prostu jestem zbyt pewny siebie co już mi dawno mówiła. Może jednak ma trochę racji ;].