Spotkanie po latach

Dostaliśmy dzisiaj w pracy świetne zawieszki do kluczy. Oczywiście z logo firmowym ale muszę przyznać, że byłem zaskoczony rewelacyjnym projektem zawieszki. Nie duża, srebrno czarna i rzucająca się w oczy. Zdecydowanie przyjemny gadżet. Poprosiłem szefa o jeszcze jeden bo z chęcią przypnę do kluczyków od samochodu. Tak więc, tak miło zaczął się dzisiejszy dzień. Dalej było już tylko lepiej.spotkanie Wszystkie ważniejsze i trudniejsze sprawy załatwiłem najpierw, a łatwiejsze zostawiłem na koniec. Nie miałem dzisiaj żadnych zebrań ani trudnych rozmów z niezadowolonymi klientami. Po prostu dzisiejszy dzień był wyjątkowo spokojny i przyjemny w związku z czym postanowiłem odwiedzić moich rodziców. Dawno u nich nie byłem (za dużo pracy) więc nieźle się ucieszyli jak zadzwoniłem, że wpadnę na późny obiad. Nie pamiętam już, kiedy miałem okazję jeść tak smaczny obiad w powszedni zwykły dzień. Zjedliśmy, pogadaliśmy i pożegnałem swoich staruszków. Wychodząc o mało nie spadłem ze schodów bo na klatce spotkałem swoją dawną dziewczynę! Kręciliśmy się razem ponad dwa lata i mieliśmy dosyć poważne plany ale ona wyjechała do Nowej Zelandii z rodzicami i nasz kontakt w końcu się urwał. Przyznam, że mimo lat wyglądała dokładnie tak jak kiedyś, a może nawet lepiej? Niesamowite jest to, że od razu mnie poznała i rzuciła mi się na szyję! Co za spotkanie! Zamieniliśmy kilka zdań i oczywiście wymieniliśmy się telefonami, po czym ona musiała iść. Okazało się, że jest tu służbowo ale nie wiadomo czy nie zostanie na dłużej… . Na miękkich nogach wsiadałem do samochodu. Coś takiego, spotkałem kogoś o kim wiedziałem, że nigdy nie zapomnę. W zasadzie nie myślałem, że kiedykolwiek ją jeszcze spotkam bo nie miałem w planach wakacji w Australii, a nawet jeżeli to przeciez nie miałem na nią namiaru. Poważnie – miły dzień ;]. Nie wiem jak ja dzisiaj zasnę. Pisać do niej czy czekać do jutra? Haha, czuję się znowu jak 18 letni dzieciak! Nie wiem jak jutro będę pracował, chyba będę miał problem żeby się skupić ;].