‚Wtopa’ na rozmowie kwalifikacyjnej ;]

Zdarzyło wam się zrobić coś głupiego, żenującego lub tak śmiesznego, że prowadzący rozmowę (dosłownie) spadł z krzesła? Dzisiaj chciałbym odbiec od poważnych tematów związanych ze sprawami firmowymi. Pozwólcie, że zajmę się czymś ‚lżejszym’, a mianowicie śmiesznymi sytuacjami, które wydarzyły się naprawdę! Wszystkie zostały zaczerpnięte przez lata przeze mnie. Niektóre wiążą się z moją osobą bezpośrednio, inne zostały zasłyszane od kolegów i koleżanek z pracy. Być może i wam zdarzyło się coś ciekawego podczas rozmowy kwalifikacyjnej czym chcielibyście się ze mną podzielić? Jeżeli tak, zachęcam do pozostawienia komentarza pod postem :]!

  • Zacznę od sytuacji, która przytrafiła się mojemu znajomemu podczas jego pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej. Znajomy miał zaledwie 19 lat, kiedy udał się na pierwszą rozmowę w sprawie pracy. Niby nic takiego bo ubiegał się o stanowisko kierowcy w firmie, która rozwoziła pizzę. Jedynymi wymaganiami pracodawcy było czynne prawo jazdy, skończone 19 lat i wysoka kultura osobista. Stawka nie była zbyt wysoka ale dla studenta w zupełności wystarczyła. Znajomy dostał ‚cynk’ o nowej pracy od kolegi. Ten podał mu wszystkie namiary i wytyczne czyli gdzie i kiedy ma się spotkać z przyszłym pracodawcą oraz jak ma się ubrać, co mówić i ogólnie czego się spodziewać. Znajomy z niewiadomych przyczyn natychmiast wszystko ‚kupił’ i o nic nie zapytał. Dzisiaj twierdzi, że był tak podekscytowany, że nic go nie interesowało, a koledze bezgranicznie ufał więc zadowolony pojechał na spotkanie.

Jak się skończyła ta historia? Tego dowiecie się już niebawem – mam nadzieję, że was trochę zainteresowałem ;].

Źródło zdjęć: fifek.pl